Pamiętam swoje początki do dziś, i cieszę się że wyglądały właśnie tak.
Niektóre nowe dziewczyny z góry dużo zarabiają bo są bardzo zdeterminowane. Ale mnie to nie przeszkadza, wiele z nich się pogubiło po drodze. Nagły przypływ bardzo dużych zarobków, w jeden dzień można zarobić tyle co niektórzy zarabiają w miesiąc, takich dni jednak jest bardzo mało, dlatego ja nie rozrzucałam pieniędzy na prawo i lewo, były momenty, że przez 3 tygodnie nie zarabiało się nic, a klub nie płaci ci za to,że przychodzisz, co zarobisz to twoje, a reszta ich nie obchodzi. Bywało trudno, a nawet bardzo, były dni kiedy jadłam bułkę z masłem i cebulą bo w lodówce świeciło pustkami, za mieszkanie trzeba zapłacić, a to psują mi się buty do tańca, było naprawdę źle. Dzięki temu nauczyłam się oszczędzać, ale wiele nowicjuszek tego nie wie, a jeszcze gorzej ta praca powoduje że rujnują siebie w każdym sensie.
Było mnóstwo panienek, które dosłownie myślały, idziemy robić karierę, fakt faktem jedna w pierwszym tygodniu zarobiła sporo, a kiedy po tym tygodniu przyszła do pracy, miała wytatuowane krocze, zrobiony piercing sutków i łechtaczki, pomyślałam sobie - to obrzydliwe co ona robi. Okazało się jednak ,że to nie koniec... Zaczęła jeździć do domu z klientami, uprawiać seks z ochroniarzami w toalecie(czy to nie ohydne?) a co najgorsze, przy najmniej jak dla mnie, zaczęła ćpać... Ja nie wiem, nie rozumiem ludzi, którzy biorą narkotyki, po części mam niewiele koleżanek w pracy właśnie dlatego, że nie wciągam z nimi koki, ale po co mi to? Co miałoby mi to dać? Nie widzę w tym nic pozytywnego, a tylko traci się na tym rozum i pieniądze.
Tak właśnie większość młodych dziewuszek wkracza na tą złą drogę, nie mówię,że praca w klubie jest dobra, ale jeśli już robi się coś takiego to po co pogrążać się jeszcze bardziej. Także po kilku miesiącach, z uroczych cnotek, robią się pazerne na pieniądze ćpunki, a pazerne dlatego, że muszą kupić nową działkę, bo jak się nie nawącha to przecież będzie koniec świata. Mnie to nie bawi , i nigdy nie będzie bawiło.
Niektóre nowe dziewczyny z góry dużo zarabiają bo są bardzo zdeterminowane. Ale mnie to nie przeszkadza, wiele z nich się pogubiło po drodze. Nagły przypływ bardzo dużych zarobków, w jeden dzień można zarobić tyle co niektórzy zarabiają w miesiąc, takich dni jednak jest bardzo mało, dlatego ja nie rozrzucałam pieniędzy na prawo i lewo, były momenty, że przez 3 tygodnie nie zarabiało się nic, a klub nie płaci ci za to,że przychodzisz, co zarobisz to twoje, a reszta ich nie obchodzi. Bywało trudno, a nawet bardzo, były dni kiedy jadłam bułkę z masłem i cebulą bo w lodówce świeciło pustkami, za mieszkanie trzeba zapłacić, a to psują mi się buty do tańca, było naprawdę źle. Dzięki temu nauczyłam się oszczędzać, ale wiele nowicjuszek tego nie wie, a jeszcze gorzej ta praca powoduje że rujnują siebie w każdym sensie.
Było mnóstwo panienek, które dosłownie myślały, idziemy robić karierę, fakt faktem jedna w pierwszym tygodniu zarobiła sporo, a kiedy po tym tygodniu przyszła do pracy, miała wytatuowane krocze, zrobiony piercing sutków i łechtaczki, pomyślałam sobie - to obrzydliwe co ona robi. Okazało się jednak ,że to nie koniec... Zaczęła jeździć do domu z klientami, uprawiać seks z ochroniarzami w toalecie(czy to nie ohydne?) a co najgorsze, przy najmniej jak dla mnie, zaczęła ćpać... Ja nie wiem, nie rozumiem ludzi, którzy biorą narkotyki, po części mam niewiele koleżanek w pracy właśnie dlatego, że nie wciągam z nimi koki, ale po co mi to? Co miałoby mi to dać? Nie widzę w tym nic pozytywnego, a tylko traci się na tym rozum i pieniądze.
Tak właśnie większość młodych dziewuszek wkracza na tą złą drogę, nie mówię,że praca w klubie jest dobra, ale jeśli już robi się coś takiego to po co pogrążać się jeszcze bardziej. Także po kilku miesiącach, z uroczych cnotek, robią się pazerne na pieniądze ćpunki, a pazerne dlatego, że muszą kupić nową działkę, bo jak się nie nawącha to przecież będzie koniec świata. Mnie to nie bawi , i nigdy nie będzie bawiło.
Cieszę się, że moja droga rozpoczęła się cnotliwie, dzięki temu dalej mam rozum i nie daję się zwariować..ale o metodach by pozostać tą samą osobą napiszę następnym razem.
na kilometr czuć że ten blog pisze jakiś idiota udający dziewczynę, walący konia przed swoimi wymyślonymi historyjkami.
OdpowiedzUsuńza głupi jesteś żeby udawać laskę.
Nie mam pojęcia skąd wyciągasz te wnioski, ale mężczyzną na pewno nie jestem :) nie chcesz nie czytaj nikt ci nie każe.
OdpowiedzUsuńskarbie dlamnie jestes słodka nie warzne co piszom morze byc napisz do mnie cpunek6615009@wp.pl
OdpowiedzUsuń