środa, 22 lutego 2012

Wkurzona

Hej, tak jak obiecałam napiszę o wtorku.

Także wieczór zaczęłam od butelki szampana na koszt własny, miałam ochotę upodlić się troche alkoholem.
Siedziałam z koleżanką przy barze, szybko miałyśmy dobry humor, i niekończące się śmiechy.

Ludzie zaczęli przychodzić, jak na wtorek nie ukrywam było ludzi całkiem sporo.
Od razu z koleżanką zauważyłyśmy trzech mężczyzn, dobrze ubranych. Od razu wiedziałyśmy, że z nimi można zarobić. Tymbardziej pokazywali na nas palcem między sobą. Więc w dobrym humorze zdecydowałyśmy się na podbój Gentleman'ów. Usiadłyśmy, oni w międzyczasie kupili butelkę szampana. No i zaczęło się...


Nagle podchodzą trzy ukraińskie dziunie, robiąc coś co jest niedozwolone. Jest jedna prosta zasada, nie odbijamy gości sobie nawzajem. Im się najwyraźniej wydaje, że mogą wszystko. Wkurwi*am sie bardzo, głupie ukraińskie pindy, nie są w swoim kraju, a nosa zadzierają aż pod Mount everest. Nie miałam ochoty użerać się z plastikowymi pannami, zdecydowałam, że odpuszczę sobię zarobek, więc wróciłam z koleżanką do picia.

Mam takie ciśnienie już na te głupie dziewuchy. Gdybym ja zrobiła to co one, byłby bulwers na cały świat, ale zawsze tak jest, jeżeli im coś jest na ręke to jest ok, natomiast jak jest odwrotnie to nie potrafią się ogarnąć. Mam alergię na nie granie fair play. Prędzej czy później zemszczę się na tych ukraińskich sierotach. Nie chcę obrażać Ukraińców jako naród, ale te pindy naprawde wstydu nie mają za grosz.


Nie ważne.. pominę już tą sytuację, bo nie nie dobrze na samą myśl.

Później skubnęłam kilka tańców, ale nie ma co się rozpisywać, były to jakieś przypadkowe łapanki.
Na koniec, kilku gości zrobiło awanturę, że jeden z nich zgubił telefon. Pytano się go, czy szukał w sofach? (uwierzcie mi, te sofy to pochłaniacze telefonów i pieniędzy). Twierdził, że szukał. Ok, więc podeszłam tam już po ich wyjściu, tylko rękę włożyłam i telefon znalazł się błyskawicznie. Kontaktuję się z gościem, mówiąc ,że znalazłam telefon. Ucieszył się, w ramach podziękowania sypnął mi kilka stówek.

Także ogólnie mówiąc było dość nudno, ale dziś środa więc liczę na jakiegoś pożądnego gościa co umie się dobrze bawić:)

A ja byłam dziś na zakupach. Kupiłam nowe buty, sukienkę i nowe stringi z kryształami swarovskiego. Ogólnie ubóstwiam majtki z biżuterią, tylko szybko się psują... ale co zrobić.

Byłam dziś także u szewca w sprawie moich pięknych butów, okazało się, że sprawa jest dużo bardziej poważna, ale widać ,że dziadzio się stara :-) co niezmiernie mnie cieszy. Inny by sobie tym głowy nie zakrzątał.

To tyle na wtorkowy news, czekajcie na wrażenia ze środy.
Buziaki



Stripper.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz mi coś powiedzieć? Zapytać się o coś?