Jak na piątek przystało, było całkiem sporo ludzi. Oczywiście wśród nich mało konkretów.
Podchodziłam kilka razy do ludzi, ale każdy z nich nie chciał wydać złamanego grosza na dziewczyny.
Odpuściłam więc sobie i usiadłam przy barze, w pewnym momencie podszedł do mnie jakiś niewydarzony polak, z propozycją postawienia szampana, tak więc zgodziłam się.
Otóż niewydarzony człowiek był irytujący ponad wszystko.
Sposób w jaki się śmiał, no przyznam szczerze, jakbym słyszała kompletnego debila.
Szampan był, więc udawałam, że nie przeszkadza mi to, a uwierzcie miałam ochotę zatkać uszy.
Okazało się ,że owy mężczyzna jest prawnikiem, także mając podstawową informację byłam w stanie stwierdzić, czy stać go na dobrą zabawę. Jako, że jest prawnikiem wiedziałam ,że może sobie pozwolić na większe wydatki, przycisnęłam go trochę i zgodził się na postawienie całkiem drogiej butelki, bynajmniej nie była to ta najtańsza.
Miałam z nim kilka tańców, zeszliśmy na dół, był kompletnie pijany i nieogarnięty, także nawet nie chciało mi się przyciskać go o kolejną butelkę. Zostawiłam go na poczet innych gości.
Postanowiłam sobię za cel, dwóch finów. Byli strasznie gburowaci, także po 15 minutach prób zezygnowałam, a panowie opuścili lokal.
Mam nadzieję, że w dniu dzisiejszym wydarzy się o wiele więcej. Trzymajcie kciuki.
Stripper.
nie lubię prawników :) uważam, że są fałszywi.
OdpowiedzUsuń