Cześć!
Obudziłam się dwie godziny temu, niestety obowiązki wzywają. Musiałam przejść się do szewca z obuwiem roboczym:) Niestety moje przepiękne buty a w zasadzie jeden z nich zaczął odklejać się (obcas zaczął odklejać się od reszty buta) niestety nie jestem tym zachwycona, dlatego, że z tego co wiem, jak zdażyło się to raz, to czynność się powtórzy. Nie chcę innych, wydałam na nie fortunę i jestem z nich bardzo zadowolona. Także dziś będę musiała wziąć buty zapasowe...
To nie koniec. Jutro między 8 rano a 11 odbędzie się przegląd instalacji gazowych, czyli mogę zapomnieć o wyspaniu się, gorzej, dzisiaj w pracy będę czuła presję, żeby za bardzo przypadkiem się nie upić. Natomiast jeżeli przyjdzie gość, który zechce postawić kilka butelek szampana? Niestety nie ma łatwo.
Tymczasem czekam na dostawę pierogów, później prysznic, układanie włosów, makijaż i do pracy.
Trzymajcie kciuki za udany dzień w pracy ;-).
Oczywiścię nie zapomnę zrelacjonować nocy po przyjściu do domu, ewentualnie po przebudzeniu się, wszystko zależy od stanu w jakim wrócę do domu.
Tak, niestety pracując co noc funkcjonuję tak jak każdy człowiek, tylko że dzień dla mnie jest nocą, a noc jest dniem. Nie potrafię wrócić z pracy i położyć się spać, zresztą wielu z was wracając z pracy też tego nie robi.
W moim przypadku są to czynności typu, kolacja po pracy, prysznic obowiązkowo (nie wyobrażam sobie położyć się do łóźka po całej nocy, niestety tańcząc na rurce i tańce prywatne, mimo wszystko człowiek się poci, poza tym, jak jeden gość pogłaszcze po ręce, drugi po nodze, trzeci po pośladku, a czasem fantazje ich ponoszą i na tańcu chcą całować mi piersi, a skąd mam wiedzieć, czego te ręce wcześniej dotykały? Niestety ręce to inaczej brudne łapska także prysznic musi być. Poza tym, siedząc na sali półnaga, siadam gołą pupą (prawie- np. mając na sobie stringi) wszędzie tam gdzie i siadają inni, bakterie i brud są wszędzie więc uważam za szczyt niedbalstwa, jeżeli są dziewczyny, które prysznica po pracy nie praktykują, ale w końcu są i takie co i przed pracą nie kąpią się, co dla mnie jest absurdem.
Wracając do tematu, jeszcze jest przegląd codziennych wiadomości, e-maili etc. No i teraz pisaniem na blogu. Obiecuję, że tym razem nie zawiodę i będę pisać w każdej możliwej chwili, a jak zmienię telefon, lub jego oprogramowanię, być może, będę pisać prosto z pracy kiedy będzie coś ciekawego.
Tym czasem życzę miłego dnia :-)
Stripper.
To co piszesz jest bardzo ciekawe, będę czytać częściej.
OdpowiedzUsuńOsobiście jestem ciekawy, jak długo możesz wytrzymać pracę co noc, pijąc alkohol itd.
Czy w związku z typ że twoj tryb zycia wyglada inaczej sa tego plusy lub minusy? - Maksymilian
w koncu sie doczekalem, sledzac caly czas twoj blog.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Winshu