Cześć, tak jak obiecałam, zdam relację z wczorajszego wieczoru.
Aczkolwiek postaram się to streścić, ponieważ dzisiaj miałam mnóstwo na głowie. Odebrałam nowe buty:) mam nadzieję, że sprawdzą się w pracy.
Co do wczoraj. Na wstępie usiadłam z koleżanką przy barze popijając sobie rosyjskiego szampana. Ludzie zaczęli się schodzić. W tym przyszła grupa Duńczyków. Oczywiście jak to na Skandynawów przystało, byli bardzo przystojni. Mnóstwo dziewczyn podchodziło do chłopaków przy barze, lecz jeden z nich nie był zadowolony. My jak to my, specjalnie nie lubimy przechadzać się do gości, tak więc siedziałyśmy dalej popijając szampana. W pewnym momencie, owy niezadowolony nieziemsko przystojny Duńczyk podszedł do nas. Mówiąc o tym, że jest nieśmiały etc, a dziewczyny budzą presję o postawienie drinka czy tańca. W efekcie, poszedł najpierw z moją koleżanką na dwa tańce, wrócił i pół godziny później poszedł na taniec ze mną. Sympatyczny, nawet znalazł gdzieś pod stołem 50zł i mi dał, poza tym co należało mi się z tańca.
Później, już lekko wstawiona, zaczepiałam panów, lecz wszystkie osobliwości w klubie były kiepskiej jakości. Tzn, o hojności zapomnij, przyszli popatrzeć i tylko tyle.
Zwróciłam uwagę, że siedzi sam, pijany mężczyzna o północnym typie urody, widziałam jak odprawił już kilka dziewczyn, ale stwierdziłam, że pójdę. Co mi tam. Okazało się ,że był moją osobą zainteresowany, tak więc usiadłam z nim. Zamówił mi najtańsze wino musujące, ale to zawsze coś. Posiedzieliśmy pogadaliśmy. Zaprosił mnie na taniec, a miałam ich z nim trzy. Zauważyłam nawet, że jeden z ochroniarzy, który sprawia wrażenie ,że podobam mu się. Przyszedł i przyglądał się mojemu tańcowi. Wkurzyłam się, dlatego ,że taniec prywatny to taniec prywatny, jak sama nazwa wskazuje. A ochroniarz bezczelnie patrzył mi się, już nie powiem w jakie miejsca.
Mój gość poszedł do toalety, więc ja lekko wstawiona, lekko skłonna do awantur powiedziałam ochroniarzowi co sobie myślę na temat takiego stania i gapienia się. Mówiłam mu, że jak chce to niech sobie zamówi taniec a nie stoi nad czyjąś głową. Chyba się wkurzył, nawyzywałam go trochę więc co się dziwić:)
|
|Poszłam z tym do managera, owy ochroniarz ma zakaz zbliżania się do mnie jak tańczę, haha bynajmniej.. oby ten święty spokój był!
Napisałabym więcej ale muszę wyszykować się do pracy.
Buziaki:)
Stripper:-)
Bez sensu.
OdpowiedzUsuńCo Ci szkodzi, że się patrzy? Gdyby miał to by pewnie zapłacił a, że nie ma to sobie zerka.
Wszak jest samcem, prawda?
szkodzi, bo w klubach za patrzenie się płaci
Usuńbyli kiedyś jacyś Hiszpanie?
OdpowiedzUsuńByli, pojawiają się sporadycznie ale przychodzą, chociaż dziewczyny nie cieszą się na widok hiszpana, do hojnych nie należą:)
Usuń