piątek, 24 lutego 2012

Obcokrajowcy

Cześć, tak jak obiecałam, zdam relację z wczorajszego wieczoru.


Aczkolwiek postaram się to streścić, ponieważ dzisiaj miałam mnóstwo na głowie. Odebrałam nowe buty:) mam nadzieję, że sprawdzą się w pracy.


Co do wczoraj. Na wstępie usiadłam z koleżanką przy barze popijając sobie rosyjskiego szampana. Ludzie zaczęli się schodzić. W tym przyszła grupa Duńczyków. Oczywiście jak to na Skandynawów przystało, byli bardzo przystojni. Mnóstwo dziewczyn podchodziło do chłopaków przy barze, lecz jeden z nich nie był zadowolony. My jak to my, specjalnie nie lubimy przechadzać się do gości, tak więc siedziałyśmy dalej popijając szampana. W pewnym momencie, owy niezadowolony nieziemsko przystojny Duńczyk podszedł do nas. Mówiąc o tym, że jest nieśmiały etc, a dziewczyny budzą presję o postawienie drinka czy tańca. W efekcie, poszedł najpierw z moją koleżanką na dwa tańce, wrócił i pół godziny później poszedł na taniec ze mną. Sympatyczny, nawet znalazł gdzieś pod stołem 50zł i mi dał, poza tym co należało mi się z tańca.



Później, już lekko wstawiona, zaczepiałam panów, lecz wszystkie osobliwości w klubie były kiepskiej jakości. Tzn, o hojności zapomnij, przyszli popatrzeć i tylko tyle.



Zwróciłam uwagę, że siedzi sam, pijany mężczyzna o północnym typie urody, widziałam jak odprawił już kilka dziewczyn, ale stwierdziłam, że pójdę. Co mi tam. Okazało się ,że był moją osobą zainteresowany, tak więc usiadłam z nim. Zamówił mi najtańsze wino musujące, ale to zawsze coś. Posiedzieliśmy pogadaliśmy. Zaprosił mnie na taniec, a miałam ich z nim trzy. Zauważyłam nawet, że jeden z ochroniarzy, który sprawia wrażenie ,że podobam mu się. Przyszedł i przyglądał się mojemu tańcowi. Wkurzyłam się, dlatego ,że taniec prywatny to taniec prywatny, jak sama nazwa wskazuje. A ochroniarz bezczelnie patrzył mi się, już nie powiem w jakie miejsca.

Mój gość poszedł do toalety, więc ja lekko wstawiona, lekko skłonna do awantur powiedziałam ochroniarzowi co sobie myślę na temat takiego stania i gapienia się. Mówiłam mu, że jak chce to niech sobie zamówi taniec a nie stoi nad czyjąś głową. Chyba się wkurzył, nawyzywałam go trochę więc co się dziwić:)
|
|Poszłam z tym do managera, owy ochroniarz ma zakaz zbliżania się do mnie jak tańczę, haha bynajmniej.. oby ten święty spokój był!

Napisałabym więcej ale muszę wyszykować się do pracy.

Buziaki:)

Stripper:-)

4 komentarze:

  1. Bez sensu.
    Co Ci szkodzi, że się patrzy? Gdyby miał to by pewnie zapłacił a, że nie ma to sobie zerka.
    Wszak jest samcem, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkodzi, bo w klubach za patrzenie się płaci

      Usuń
  2. byli kiedyś jacyś Hiszpanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byli, pojawiają się sporadycznie ale przychodzą, chociaż dziewczyny nie cieszą się na widok hiszpana, do hojnych nie należą:)

      Usuń

Chcesz mi coś powiedzieć? Zapytać się o coś?